Panna Katrine.
Tak panna, panna, bo chyba jeszcze nie pani?
Mniejsza o tytuł, ważna treść.
Treść tego komentarza może być niezrozumiała, ponieważ tylko ja sama rozumiem siebie.
Myślę jednak, ze ten co chce to zrozumie. A wiec, do zrozumienia jest tu jedynie to, dlaczego piszę ten komentarz.
Może więc wyjaśnię?
Spróbuję, nie obiecuje, że zrozumie ktokolwiek, lub cokolwiek.
Piszę to jednak dlatego, że chce, byś wiedziała, że jednak piszę.
I na tym skończy się pisanie.
Hmm...
Jesteś :
# bardzo miła ,
# bardzo sympatyczna ,
# bardzo (..?) inteligentna .
Fajnie się z Tobą rozmawia... Ogólnie jesteś bardzo fajną osobą.
Jak przyjdzie mi coś jeszcze do głowy to napiszę.
Pozdrawiam.
Ja zacznę od twoich słów : "A wicie, że jestem dziwna", mówiąc to miałaś rację, ale w zdecydowanie pozytywnym tego słowa znaczeniu. Może nie znamy się jakoś bardzo dobrze, ale wiem o Tobie wiele ważnych rzeczy np.:
- Wolisz widelec od łyżki,
- Skarpetki od majtek,
- Marzysz o "Jajku niespodziance",
- Wierzysz w napisy na zakrętkach "Tymbarka",
- Lubisz perły,
- Nie wolisz "Zozoli",
- Masz sweter z Włoszech,
- Lubisz mówić "Huhu"
- I w końcu lubisz dziobaki, a ja lubię wszystkich którzy je lubią.
Podsumowując, jesteś bardzo fajna i Cię lubię.
Edit
Daję Ci edita bo mi się nagle zachciało, jak zobaczyłam Twój podpis. "PUDING" TO MÓJ ULUBIONY TEKST Z SUPERNATURAL! No dobra, mniejsza... W tym edicie chciałabym podkreślić wielką niesprawiedliwość, która spotkała wszystkich nie będących na koncercie MCR! JAK TAK MOŻNA?! Ja się pytam! Wy sobie pojechałyście i posłuchałyście, a inni CO?! Niech sobie siedzą w szpitalu z mp3 i wyobrażają sobie, że tam są... Bo co kogo obchodzi, że nie są tam gdzie by chcieli?! TAK BYĆ NI (Hahaha! Jestem rycerzem, który mówi "ni" ) MOŻE! My przecież też mamy jakieś prawa (no dobra, może nie za wiele, ale jakieś na pewno)! Ja wiem, że nadużywam wykrzykników i tym podobnych, ale jak inaczej mam przekazać to co przekazuję? No dobra, mniejsza... Daję Ci stanowisko basisty w zespole Immortal Fish na wyłączność, bo się przesiadam na perkusję (oj! Moi sąsiedzi pożałują, wszystkich razów, kiedy narzekali na za głośną muzykę ^^).
Tak czy siak, niech mocz zdechłego pelikana będzie z Tobą! (No dobra, może lepiej żeby nie był, ale zdechłe pelikany i tak są fajne).
A więc wypadało by coś stworzyć...
Bardzo Cie lubię, wiesz?? A jeśli nie wiesz, to już teraz wiesz, czyli moje pytanie jest bez sensu bo zadałam je po tym jak Ci to oznajmiłam, czyli oczywistym jest że wiedziałaś xD Głupieję
Lubię z Tobą rozmawiać, bo fajna z Ciebie osóbka. Nie lubisz gwiazdek Disneya i za to cię kocham, nie lubisz Zmierzchu i za to też cię kocham, nie lubisz Justyny Bimber, czy jak kto woli Justina Biebera i za to oczywiście też cię kocham....
A wiesz za co Cię najbardziej kocham?? Za to że lubisz moje ukochane My Chemical Romance...
I ogólnie lubisz rocka... nie zawsze te zespoły co ja, ale jednak fakt jest faktem i faktem pozostanie, niezależnie od innych faktów, które mogły by wyjść na jaw żeby obalić tan fakt on będzie faktem niezmiennym i trwającym w świadomości narodu Znowu głupieję... więc może już powoli zacznę chylić się wraz z moją bezładna wypowiedzą ku końcowi, bo koniec jest bliski i dopadnie nasz wszystkich... 2012 xD W które oczywiście nie wierze, ale chcę być popularna, więc oczywistą oczywistością jest że wyciągnę ten tekst popularno naukowy xD
Ave Lady Zgaga xD
Kochasz mnie? Miło, lecz przykro mi powiadomić Cię, że nie mogę odwzajemnić Twego uczucia. Zaledwie bardzo Cię lubię.
Cieszę się, że dołączyłaś do licznej grupy wyznawców Armstrongonizmu. To zaszczyt dla naszej religii, mieć Cię w swoich progach.
Bardzo przyjaźnie pisze się z Tobą przez SB, jak już pisałam wyżej. Uwielbiam obsmarowywać Biberka, oczywiście bez obrażania bimbru. To zniewaga dla tego starodawnego alkoholu. Stare to dobre. Może, oprócz wojen światowych.
Tym stwierdzeniem zakończę swój czcigodny komentarz.
Niech BJ będzie z Tobą.
To tak.
Piszę, bo wygrałaś w moich milionerów i poprawnie odpowiedziałaś na pytanie za komentarz ;] Na początku miało byc pytanie za pochwałę, ale to była by bezsensowna pochwała więc masz komencika.
Co tu pisac? Fajnie się z tobą gada w SB i (chyba gadaliśmy ) na chacie.
Nie spamujesz za wiele za co duży plus i masz poczucie humoru co lubię u dziewczyn
Na razie tyle. Jak coś mi przyjdzie do głowy to dopiszę.
Jestem na panią Katr bardzo zła.
Zawsze o mnie pani zapomina, przez co czuje się gorsza!
O tak! Naprawdę!
I tyle!
Bardzo zła pani Katr, rani drogie Ziele alias Grzybka!
Upierdliwa jeżeli chodzi o wpis. Myślisz, że jak Ty mi napisałaś a ja Tobie nie, to jesteś fajna? Mylisz się. Oh no dobra. Lubie cie, ale czasami mnie irytujesz. Ot tak. Wymusza kolor zielony na czacie, i kłóci się o niego z Grzybkiem. Różowy nie jest taki zły.
I nie powiem Ci jak się robi 'plaska'!!!!111
Cześć, cieszysz się?
Ja tak.
Jak się nie mylę to masz na imię Katarzyna? xD
Mam nadzieję, że się poznamy.
A teraz takie małe sprostowanie.
Jesteś "zarąbiaszcza", pozytywnie nastawiona do życia, choć nie zawsze (wiesz o co "kaman"). Krwisto-czerwona.
I SEE YOU. Ciocia Kasia zawsze służy dobrą radą.
Zmusza mnie do pójścia na chat, spamem na gg.
Bije mnie, lubi banany (bez skojarzeń).
Lubisz Paramore, a za to jest ogromniasty plusik +, widzisz go?
Jest ogromny....xD
Plusa masz też za:
- nie lubisz Zmierzchu, ani książki, ani "filmu", ani aktorów grających w tym "filmie",
- nie lubisz Justyny Bimber..................xD,
- masz dystans do siebie i za to Cię Kocha......., wróć, Ja tego nie napisałem,
- lubisz mówić Huhu?
I jeszcze takie małe pytanie.
Czemu kradniesz "pedalskiego róża" na chat'cie?
Zła ciocia, to jest mój kolor.
Pozdrawiam, może kiedyś tu wpadnę, błąd, na pewno tu wpadnę.
Kat , Kat... Jesteś spoko , miła , fajna... ;]
No i tak jak ja nie lubisz Zmierzchu , Dysneyowskich gwiazdeczek ,
Justinków ...itd. Za to u mnie dodatkowy plus +
Bardzo dobrze gada mi się z tobą w SB
I ...Zapomniałam co chciałam powiedzieć...
Jak sobie przypomnę to dopiszę !
Po krótkiej rozmowie w SB ?...:rol:
Albo mi się wydaje , że się nie raz spotkałyśmy tam , albo mnie zapomniałaś
:smilewinkgrin:
Droga moja kochana Katr! Napiszę Ci komentarza, nie to, że Ty chciałaś. Sama chciałam Ci napisać komentarza. Naprawdę. Może nie aż tak długiego, ale treściwego. Chciałam Ci napisać iż na początku myślałam że jesteś multikontem (takie zobaczenie zawodowe... o jejku! jak to zabrzmiało o.O), ale później, gdy Cię 'poznałam' doszłam do wniosku, że jesteś bardzo ciekawym, śmiesznym i interesującym człekiem. Trochę podobnym do mua, tylko o tyci starszym. No i oczywiście wszyscy wiem iż jesteś Emo Kejt. xD Też chcesz, żebym Ci wymieniała ciąg zdarzeń i moich przemyśleń na Twój temat? To by trochę zajęło a mnie troszeczkę ręce bolą. Aczkolwiek pamiętam, że kiedyś na serio byłam przez Ciebie smutna, i to nie na żarty. Ale wtedy to ja przez wszystko byłam smutna, więc nie bierz tego do siebie. W ogóle to, że jesteś tak bardzo do mnie podobna mnie czasami wkurzało. Po prostu... nie wiem czemu. Może właśnie przez to, że jesteś do mnie tak podobna. Ale Katrine, ja Cię darze naprawdę wielką sympatią. Jesteś jednym z moich najulubieńszych userów. Naprawdę. xD No i ten chat to rzecz rozwalająca. Także... To tyle. Wiem, nic nie wynikło z tego komentarza, ale może kiedyś ktoś go zrozumie. / Grzybek.
Zacznę jak Ginny. Ekhem... Droga moja kochana Katr! Napiszę Ci komentarza, nie to, że Ty chciałaś. Sama chciałam Ci napisać komentarza. (*kruczek) Jednakże liczę na wzajemność w tej sprawie! No tak, na początek napiszę coś podobnego do Ponurak. Napiszmy książkę na podstawie "Historyjek im. Rudolfa Lestrengea"! Ech tak nam to we trójkę wspaniale wychodzi... Franek i misie... Ech. Co to by było jakby Ciebie nie było. No po prostu nie wiem. Chyba ja biedna nie mogę już nic więcej dodać, poza tym,że: Byłaś pierwszą osobą jaką tu poznałam, świetnie się z tobą gada na SB... Trochę to przesłodzone, ale cóż. Mam nadzieję, że to wystarczy Katrine!
Postanowiłam Ci dać komentarz, bo...bo... nie wiem. Taki mam kaprys. (Chyba muszę zrobić test ciążowy )
Dobra. O Tobie piszę. Nie znam Cię długo, więc to będzie głupi komentarz. Powiem wręcz, że gópi! No więc... jak napisałam w pochwale (bądź pochwalona na wieki, wieków - AVE!) nie jesteś emo (i na zdjęciu nie wyglądasz jak emo!) i nie jesteś głupia! I lubisz tosty! I masz niską samoocenę - i to ma się zmienić! Ja rozumiem nauczycielka polskiego, ale każdy ma tę plagę, a grunt to nie wierzyć im!
Co więcej... jeśli za parę lat przyjadę do Warszawy to chcę zniżkę na zwiedzanie śmietników, pamiętaj o tym! xD
No to zakończę z dramatyzmem godnym Ciebie:
Żegnaj! :C
(Ave xD)
Edit: 2 kwietnia 2011 rok:
Obiecałam edita, a że ja dotrzymuję słowa, to właśnie go piszę. Mam tylko taki problem, że mam tyle do napisania iż nie wiem jak to ułożyć kompozycyjnie (za to wiem gdzie wsadzić przecinki).
Hmm... rozpocznie historycznie (w końcu znam Cię już normalnie całe 3 miesiące!)
Najpierw Cię nie polubiłam, gdyż się na mnie wkurzyłaś jak powiedziałam, że Twój avatar kojarzy mi się z emo xD No to już nie moja wina! xD Dobra, mniejsza, zrobiłam wywiad środowiskowy i uznałam, że może moje wrażenie jest mylne. I okazało się, że jest. Jak przestałam nazywać Cię emo. No cóż. Pomińmy ten nieprzyjemny fragment i przejdźmy do pozytywów.
Kasia!
Nie spodziewałam się, że kiedyś spotkam sobowtóra xD Choć dla mnie to pozytyw, nie negatywne (I do Zuzy podobna nie jesteś! O!) Za to jesteś mądra (nie żeby Zuza nie była!!!), tylko historii nie chce Ci się uczyć. Masz świetne poczucie humoru, uwielbiam pisać z Tobą na gg i twitterze (a szczególnie na twitterze po Anglish). No i przede wszystkim jesteś osobą, na którą można liczyć, a co rzadko mówię, gdyż generalnie nie ufam ludziom.
Podobnie jak ja nie lubisz dennej głupoty (patrz gg, twitter) oraz robisz sobie z ludzi wykazujących się takową jaja (gg, sb, twitter). I spikasz lepiej po Anglish niż J., bo jesteś from Poland, nie from Polish;)
A teraz, tam-tara-dam; tam-tara-dam (to miał być Marsz Mendelsona, wiem, wiem, fałszuję).
Czy Ty Bartłomieju Crouchu Jr, bierzesz sobie za żonę tę o to Katarzynę (dane osobowe) za żonę i ślubujesz jej miłość, wierność i uczciwość małżeńską? BCJ: Przyrzekam.
Czy Ty Katarzyno (dane osobowe) bierzesz sobie za męża tego o to Bartłomieja Croucha Jr i ślubujesz mu miłość, wierność i uczciwość małżeńską? K: Ślubuję.
Ogłaszam was mężem i żoną i życzę licznego potomstwa.
Tak, tak wiem, wolisz Dr Who, ale niestety jego nie ma na epie, a Barty jest! xD Matta też nie ma, ale mam nadzieję, że będzie o nim dużo w nowym numerze gazetki "The e-Potter news", w której to Twój dział rządzi, tak jak i "Immortal Fish" (tak wiem, Immortal Fish to u Dest, ale news roku BJ się maluje jest u Ciebie).
Ave!
Edit by Anna Boleyn, dnia 19 czerwca 2011r.
Tak, postanowiłam dam Ci kolejnego edita jako, że teraz znam Cię osobiście i to od dwóch tygodni! A zatem mogę o Tobie potwierdzić wszelkie powyższe informacje (a to dobrze) oraz dodać parę nowych
Po pierwsze bierzmowanie. Naprawdę, dawno się tak nie ubawiłam. Pamiętaj, że musisz odnaleźć swoje Westerplatte (a ja mam Cię w tym wspierać - a zatem nie znajdziesz, gdyż jestem zwolenniczką rozsądku, nie zaślepionego patriotyzmu), a także, że gdy zdarzy Ci się nieszczęście to w kościele jest toaleta (możesz się w niej np. utopić). Co więcej mogę dodać? Nawet ja na bierzmowaniu byłam bardziej ambitna. Oprócz Barki to raczej nic nam nie wyszło, no i oczywiście: czy wyrzekasz się szatana? NIE. A wierzysz w Boga? NIE! Ale chcesz przyjąć bierzmowanie - no ave! No i masz krzyżyk, a za mnie się ksiądz modlił.... to znak, że coś się z nami dzieje...
Po drugie: koncert.
Naprawdę kobieto, żeby pójść tam o 14.00! I potem musiałaś stać tyle czasu! I słuchać tych kretynek co tam stały, gadały głupoty i piszczały. No, ale warto było tam pójść choćby dla miny ochroniarza jak fałszował Szpak. Szkoda tylko, że jednocześnie Ci zasłaniał telebim. Aha, pamiętaj: nigdy nie skacz przez barierki - i tak masz lepsze miejsce!
Dobra, ten edit jest z lekka niespójny, ale nie o to przecież chodzi. Ave. I kiedyś napiszę kolejny, ale jeszcze nie wiem kiedy.
Witam!
Co by tu napisać... Jesteś wyjątkowo pracowitą osobą, nawet jak na tę stronę. Widać że się przykładasz, że szok ( mi by się nie chciało mnie opieprzać, a juz favourite tym bardziej...)
Udzielasz się na forach, i to w fajny, ciekawy sposób.
Tak serio, to tylko chwalić, wiesz?
EDIT:
Jako że minęło już trochę czasu, podczas którego zdążyłam Cię lepiej poznać, postanowiłam strzelić sobie edita. A co !
Szczęściaro, byłaś na koncercie My Chemów!
A teraz będzie bardzo mądre i zrozumiale niezrozumiałe zdanie:
Kat jest najbardziej Omniomniomniową osobą na całym e- Potterze koniec kropka!
Przy okazji: gratuluję zostania SA.
Pozdrowienia, i jak jeszcze sobie przypomnę to zrobię kolejnego edita.:)
Aha, Crabbe, rozluźnij trochę uścisk, bo jak Longbottom się udusi, będzie mnóstwo papierkowej roboty i obawiam się, że będę musiał o tym wspomnieć w twojej opinii, jeśli kiedykolwiek złożysz jakieś podanie o pracę.
Harry chce popływać i pyta ratownika o zgodę:
- Czy mogę popływać w tym basenie?
- Musisz mi najpierw pokazać jak pływasz.
Harry zaczyna. Robi fikołki, pływa, nurkuje. Wreszcie ratownik pyta:
- Gdzie ty nauczyłeś się tak pływać?
- Wujek wyrzucał mnie na środek jeziora.
- To pewnie trudno było dopłynąć do brzegu?
- Nie - mówi Harry. Najtrudniej było wydostać się z worka.