-Którędy poszli, Irytku? - rozległ się głos Filcha. - No, szybciej, mów!
-Powiedz "proszę".
-Nie przekomarzaj się ze mną, tylko gadaj, którędy poszli!
-Powiem ci to, jak powiesz "proszę" - odrzekł Irytek swoim nudnym, śpiewnym głosem.
-No dobrze...proszę.
-TO! Ha-ha-haaaa! Przecież ci powiedziałem, że powiem ci TO! Ha-ha-haaaa!
Usłszeli oddalające się kroki i soczyste przekleństwa Filcha.
No więc my się już trochę znamy. Na gadu mi się miło z tobą pisze. Jesteś fajna osóbką. Lubię cię i dlatego uważam, że posiadasz wszystkie dobre cechy. Pozdrawiam, kiedyś jeszcze coś dopisze MUA
Harry z Hermioną zostają wezwani do gabinetu Dumbledora. Gdy wchodzą, okazuje się, że profesor jeszcze nie przybył, a oni mają poczekać na niego.
Nagle Faweks, ptak dyrektora zaczyna skrzeczeć jak opętany.
- Ohhh... Jaki słodki - Powiedziała Hermiona wyciągając rękę w stronę Feniksa
- Hermiono nie! - krzyknął Harry odciągając przyjaciółkę na dwa petry od zwierzęcia. Spojrzał na nią chłodno, po czym powiedział:
- On może mieć ptasią grypę...